Dziś dostałem do ręki pierwsze egzemplarze książki o której marzyłem przez kilka lat. Chciałem wydać taką małą, zgrabną i lekko kiczowatą w wyglądzie książkę z kobiecymi historiami. I wyszła. Wydawnictwo Agora wydało ją w dwa tygodnie.
To są takie teksty, które pisała moja wewnętrzna kobieta.
Myślę, że każdy mężczyzna ją w sobie ma, tylko morduje. A ta moja się wybiła i ma nawet osiągnięcia, do których książkę "Kaprysik" można zaliczyć.
Jednak chciałem dziś o czymś innym (przy okazji "Kaprysiku"). Marek Łuszczyna, reporter z pisma "Bluszcz" zadał mi pytanie, czy nigdy nie kusiła mnie fikcja. Żeby na przykład zmyślić cały tekst.
Mimo że poprzez fikcję można mówić prawdę – jak
napisał Daniel Dafoe i mimo, że może istnieć zmyślenie prawdziwe, jak określił
to reporter Kisch, ja sam bałbym się zmyślania. I właśnie dziś uświadomiłem sobie dlaczego.
Bo w zmyślonym opowiadaniu musiałbym wziąć
odpowiedzialność za akcję, za rekwizyty, za charakterystykę bohaterów, za ich język. Gdybym
wymyślił te rzeczy strasznie kiczowato, to co wtedy? Kompromitacja. Zaś w reportażu za
te szczegóły bierze odpowiedzialność samo życie.
Ja jestem tylko tym,
co to spisał.
W "Kaprysiku" jedna z bohaterek notowała przez dziesiątki lat wszystko, co robiła w życiu. Zostawiła po sobie
prawie 800 zeszytów z dokładną księgowością: co jadła, co znalazła na ulicy,
kogo widziała przez okno, jakie telefony odbierała. Była jakby swoim własnym
okiem Opatrzności, które patrzy na nią i wszystko rejestruje. Notowała także wszystkie
programy telewizyjne, jakie w swoim życiu obejrzała (70.042).
Ostatnia rzecz jaką zrobiła przed
śmiercią, to obejrzała film. Zanotowała tytuł: „Zabawa w Boga”.
Przyznacie, że gdybym jako pisarz fikcji, zmyślił takie zakończenie tej historii, byłby to tani kicz. A
wymyśliło to życie. Więc jako autor jestem usprawiedliwiony i mogę bezkarnie
taką pointę napisać.
(Jednak nie zmyślać - to wielka ulga).
Data publikacji: 2010-03-11
Komentarze
2010-03-11 - ab
Wszystko to prawda :]
2010-03-11 - Tajemniczy
To pięknie powiedziane Panie Mariuszu pięknie i zrozumiale. Pan by pewnie potrafił przedstawić te wszystkie okoliczności przyrody, ale nic nie daje pewności w opisywaniu świata tak jak odwzorowywanie go w sposób dosłowny.
2010-03-11 - akemi
W zasadzie każdy pisarz pisze książki trochę o sobie. Nawet jeśli tworzy SF. Pan, Panie Mariuszu, pisząc reportaże i przyznając się do niemożności wzięcia odpowiedzialności za fikcję również mówi dużo o sobie. Daje Pan pierwszeństwo ludziom z krwi i kości, prawdziwym postaciom, by mogli się wypowiedzieć - bo być może inaczej nie byliby słyszalni - samemu pozostając w cieniu. Czy to zaleta, czy wada, zależy pewnie od odbierającego. Dla mnie zaleta. Pozdrawiam serdeczne:)
2010-03-11 - Mariusz Szczygieł
Do Tajemniczego: Myślę, że nie odwzorowuję do końca w sposób dosłowny. To znaczy dokonuję selekcji materiału, wybieram to, co według mnie ważne. Układam materiał tak, żeby wciągał, żeby coś nim powiedzieć nieoczywistego, żeby czytelnik chciał czytać dalej. Nie jestem protokolantem wyłącznie. Mogłem mieć dziesięć innych point. Oczywiście prawdziwych. Ale zdecydowałem, że będzie ta a nie inna. Więc jest element kreacji. Ale kreacji na prawdzie.
2010-03-12 - Iwona
Mam ją przed sobą,wygląda "słodko", ale liczy się zawartość a ta mnie na tyle zainteresowała, że właśnie kończę czytanie owej książeczki. Czekam na kolejne części... Zgłoszę się po autograf... Gratuluję
2010-03-12 - milla
Z fikcja jest tak ze czytajac ja wiem ze to fikcja wymyslona zeby mnie przestraszyc lub poruszyc ( nie boj sie to tylko film ) ,z prawda jest tak ze az strach ja czytac .
Gratulacje dla wewnetrznej kobiety ze wyrwala sie na wolnosc .
2010-03-13 - Elżbieta
Pewien dość znany aktor, reżyser i dyrektor teatru zmarł na scenie Teatru Polskiego w Warszawie podczas prób sztuki pt. "Żart, satyra, ironia i głębsze znaczenie"...
2010-03-14 - milla
Pewien ''dosc znany ''? ja wprawdzie w Polsce nie mieszkam ale mialam wrazenie ze ten aktor byl jednym z najwybitniejszych aktorow epoki .
2010-03-14 - ooo
A kto zmarł przy próbach tej sztuki? Bo Tadeusz Łomnicki zmarł przy próbach do Króla Leara. A jaki związek ma tytuł sztuki Grabbego z uwagą o niezmyślaniu?
2010-03-15 - Elżbieta
Naprawdę uważa Pani (?) Millu, że Tadeusz Minc był jednym z najwybitnijszych aktorów epoki? A co do związku - polecam uważne przeczytanie artykułu, ze szczególnym uwzględnieniem finału.
2010-03-17 - milla
Pani Elzbieto, ja nie uwazam , ja sie zapytalam.Rzeczywiscie zrobilam blad ,myslalam o T.Lomnickim na co wydaje mi sie powinnam dostac odpowiedz - alez to byl T.L .I wszyscy usmiechneliby sie . Dlaczego MY Polacy mamy takie niepowstrzymana potrzebe ironicznego pouczania .Poleca mi Pani /uwazne/przeczytanie artykulu ze szczegolnym uwzglednieniem finalu po to zeby wyciagnac jedyny sluszny wniosek ? Ja niestety mam taki charakter ze widze inaczej .z zalozenia.
Pan Mariusz nas skasuje ?
2010-03-17 - Elżbieta
No tak. Jak zawsze każdy mówi o sobie i innym przypisuje własne intencje. Nikogo nie miałam zamiaru pouczać, mój komentarz był celowo ogólny a nie szcegółowy. To Pani swoim ironicznym komentarzem zażądała uściślenia. A dokładne przeczytanie zalecałam osobie ooo w odpowiedzi na ww pytanie...
2010-03-30 - Goya
Panie Mariuszu, myślę, że pisanie bloga sprawa Panu ogromną przyjemność, ale jeszcze większą sprawia Panu czytanie komentarzy:-)
2010-05-19 - Stanley Devine
To fakt ze kazdy mezczyzna w sobie ukryta kobiete - bardzo mi sie podoba to stwierdzenie. Czy Panu tez zdaza sie zagladnac do kobiecych magazynow? Ja uwazam ze to ciekawa przygoda poczytac czasem, co panie mysla o panach i dlatego z przyjemnoscia zagladam. To swietny sposob na poznanie ich od srodka przynajmniej w jakiejs czesci, bo w stu procentach sie nie da - zbyt skomplikowana psychika :-) Ale i tak jestem na dobrej drodze :-)